STRONKA NATURYSTYCZNA

Media o golasach

Enklawa bezwstysu. "Nie spróbujesz, nie zrozumiesz".

2011-11-25 05:47:07, komentarzy: 0


11 lipca 2011

autor: Tomasz Borejsza


   Młoda dziewczyna przychodzi na plażę. Rozbiera się do naga. Wchodzi do wody. - Nie wolno!!! - Krzyczy policjant. Mógł mi Pan powiedzieć, jak zaczęłam się rozbierać, a nie dopiero teraz... - odpowiada. Rozbierać się wolno - kąpać się nie wolno - słyszy od przedstawiciela władzy.
Są jednak miejsca - choć jest ich niewiele - gdzie wolno jedno i drugie. Większość z nich znajduje się w znanych miejscowościach wypoczynkowych nad morzem lub ich okolicy. Nabardziej znane są z pewnością Chałupy. Jednak plaże dla naturystów pojawiają się także w okolicy większych miast. Na południu Polski zdecydowanym numerem jeden jest podkrakowski Kryspinów, który choć atrakcyjny, to pozostaje daleko w tyle za tym, co golasy mogą znaleźć w innych krajach Europy.
Zwłaszcza za naszą zachodnią i południową granicą naturyzm jest czymś często spotykanym i oswojonym. W Czechach ośrodki dla naturystów są zakładane nad każdym oczkiem wodnym, które oferuje wystarczająco dużo miejsca. Są też kraje i regiony, gdzie nauczono się zarabiać na "dziwnych" upodobaniach gości, którzy przybywają przede wszystkim z Niemiec. Nad węgierskim Balatonem istnieją... campingi dla golasów przyciągające na wakacyjny wypoczynek całe rodziny.
W chorwackich centrach naturystycznych organizuje się nawet wybory nagiej miss. Kilkanaście atrakcyjnych dziewcząt, różne zadania, głosowanie. Stroje wieczorowe, codzienne i kąpielowe. Od "tekstylnych" wyborów różni je przede wszystkim to, że pod koniec imprezy zwyciężczynie zamiast paradować ustrojone w suknie, pokazują się w tym, w czym czują się najlepiej. W stroju Ewy. Polscy miłośnicy nagiego opalania o takich udogodnieniach mogą póki co zapomnieć. - Polskie plaże dla naturystów to tzw. dzikie plaże. Na ogół są niestrzeżone. Przez to mogą się na nich zjawiać osoby, które nie są naturystami, przychodzą w innym celu. W ośrodkach na zachodzie i południu Europy to byłoby niemożliwe - mówi Tomasz, właściciel naturystycznych serwisów. Problemem dla miłośników nagiego opalania jest jednak nie tylko stan infrastruktury. Równie ważny - a może ważniejszy - jest także brak tolerancji dla tego, co inne. - W Polsce atmosfera nie jest zbyt przyjemna. W internecie zdarza się, że naturyści są wyzywani od "zboczeńców". To jest tak postrzegane - słyszę od Tomasza. - Im dalej na zachód, tym większa tolerancja dla naturyzmu. Na przykład w Niemczech jest pięć milionów naturystów - dodaje.

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron WWW - Kreator stron internetowych