STRONKA NATURYSTYCZNA

Media o golasach

Polski naturyzm

2011-12-09 09:52:59, komentarzy: 0

 

Numer: 10/99

Autor: Peter H. Dietrich

 

Tak jak wiele innych krajów będących poprzednio w obszarze wpływów Związku Radzieckiego, Polska doświadczyła wielu znaczących zmian od chwili upadku systemu komunistycznego. Dzisiaj Polacy dążą do wstąpienia do Unii Europejskiej. Jedno jednak się nie zmieniło w polskim społeczeństwie: grupa naturystów z Warszawy nadal spotyka się każdego słonecznego dnia na piaszczystym brzegu Wisły tuż za miastem.

Po raz pierwszy skontaktowałem się z warszawską grupą w 1997, gdy zostałem zaproszony na tygodniowe spotkanie nad Bałtykiem, gdzie także jest plaża naturystyczna. Spotkanie miało być wypełnione wszystkimi możliwymi sportami i grami dla całej rodziny a ukoronowaniem miały być doroczne wybory Miss Natura Polonia. Zła pogoda, w tym katastrofalna powódź, spowodowała konieczność odwołania imprezy i zniweczyła moje plany odnośnie filmu na temat polskiego naturyzmu. Ale udało mi się nawiązać przyjacielskie kontakty i przyrzekłem spróbować ponownie.

Teraz, dwa lata później, mój film jest gotowy - chociaż niestety wielki zlot naturystów z całej Polski nad Morzem Bałtyckim nie był w tegorocznych planach. Ale Warszawa była gorąca i słoneczna, Wisła ciepła i gościnna, a warszawscy naturyści przyjacielscy i pomocni w trakcie kręcenia mojego filmu o nich i ich pięknym mieście. Przez wiele lat istniała w Polsce oficjalna organizacja naturystyczna a nawet publikowała swój magazyn - Nago. Niestety był on krótko wydawany z braku zainteresowania ogółu czytelników. Nieco później, większość zorganizowanych grup rozrzuconych po Polsce przestało się komunikować ze sobą. Istniały nadal ale tylko spotykały się na swoich odizolowanych plażach i w parkach. Nie mając własnych kampingów ani oficjalnych ośrodków wczasowych, Polscy naturyści spotykają się w słoneczne dni w zaakceptowanych przez siebie miejscach. Dlatego trudno jest zorganizować spotkanie z prawdziwego zdarzenia, chociaż warszawska grupa zwykła spotykać się w saunach i na basenach w mieście. Nadal są aktywni i żywotni i istnieją jako grupa od wczesnych lat 80tych. Miałem okazję oglądać stary film, nakręcony jeszcze na taśmie filmowej 8 mm przez Stanisława, poprzedniego lidera grupy, słuchając jednocześnie jego opowieści o tych dawnych dniach pod czujnym sowieckim okiem. Widziałem na tym filmie jego córki - bliźniaczki jeszcze jako dzieci a potem spotkałem je jako osoby dorosłe - obie nadal naturystki. Syn jednej z nich jest także zapalonym naturystą w wieku lat trzech. Tradycja pozostała.

Plaża naturystyczna nad Wisłą jest zaznaczona na wszystkich oficjalnych planach miasta - to duże osiągnięcie w zdominowanym przez katolicyzm społeczeństwie. Aby się tu dostać należy podążać z Warszawy drogą na południe wzdłuż brzegu Wisły przez około dziesięć kilometrów, skręcając w ulicę Rychnowską. Tam brudna, wyboista droga prowadzi do piaszczystego wyrobiska, a pozostawiwszy samochód na parkingu, przechodzi się przez sztuczne wydmy do spokojnego i odizolowanego zakątka nad Wisłą. Nagie ciała porozrzucane wokoło świadczą, że trafiliśmy na plażę dla naturystów.

W słoneczne weekendy bywa tu do 2000 osób - rodziny, pary, samotni - wszyscy zdają się znać wszystkich, co sprawia wrażenie wielkiej, spójnej grupy. Tu odnoga potężnej Wisły tworzy płytkie zakole podobne do strumienia, gdzie bezpiecznie mogą się pluskać maluchy, podczas gdy mocni pływacy mogą zanurzyć się w samej rzece - chociaż zdradliwe prądy mogą być niebezpieczne. Nad brzegiem widać butelki piwa i napojów zanurzone po szyjki w wodzie dla ochłody.

Dość dziwną sytuację tworzą policyjne patrole, których łódki przepływają tam i z powrotem, często zatrzymując się przy brzegu. Policjanci mogą wtedy zdjąć koszule (ale nie spodnie!), wyskoczyć na brzeg i napić się gawędząc z naturysami. Jak to się ma do oficjalnej tolerancji? Sfilmowałem nawet Ewę, jedną z moich tłumaczek, tańczącą na dziobie policyjnej motorówki. Polscy stróże porządku wyglądali na bardzo zrelaksowanych.

Tak więc w Polsce nie ma oficjalnego związku naturystów, ale z pewnością nie brakuje oficjalnego poparcia i przyjacielskich naturystów, którzy korzystają z naturalnej swobody w miejscach takich jak plaża nad Wisłą. Wierzę, że jest to ważniejsze od prawdziwego klubu czy podobnego miejsca z jego sztywnymi regułami i regulaminem. Wszyscy zachowywali się poprawnie jak to jest w zwyczaju na spontanicznych spotkaniach naturystów, a całe rodziny uczęszczały w okresie wakacji codziennie na plażę, razem z dziećmi galopującymi swobodnie wokoło, cieszącymi się słońcem, wodą i otaczającym lasem.

Zaledwie o rzut kamienia od centrum miasta, warszawska plaża dla naturystów jest warta odwiedzin jeśli jesteś w okolicy. Będziesz mile widziany przez przyjazną grupę naturystów lubiących rozmawiać z gośćmi i chętnie dzielącą się swoim naturalnym stylem życia z odwiedzającymi ich kolegami - naturystami.

We Francji, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych nudyzm rozwinął się w połowie lat 30. W 1933 r. Hitler zdelegalizował organizacje naturystów, lecz wcale nie oznaczało to upadku tego ruchu. Większość jego członków zapisała się do klubów sportowych, w których naturyzm kontynuowano pod szyldem tężyzny fizycznej. Podobnie było we Włoszech, gdzie cichym sprzymierzeńcem nudystów był Benito Mussolini, znany z erotomańskich upodobań.

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Tworzenie stron WWW - Kreator stron internetowych